Widokówki z podróży

Co dziś na kolację, czyli Nocny Targ w Luang Prabang

Nocny Targ przy Wat Mai na Th Phothisarat w centrum Luang Prabang zaczyna się codziennie o zmierzchu. Wcześniej jest to zwykła, trochę senna ulica ze sklepikami i restauracjami, którą przemierzyć w ciągu dnia można wielokrotnie, ale zachwyca dopiero w nocy.

Wieczorem rozkładają się liczne stoiska z wyrobami rzemieślniczymi i po niedługim, spokojnym targowaniu można prawie za bezcen kupić biżuterię, poduszki, szale, ubrania, kapcie, kawę w ziarenkach, przyprawy, naczynia, wyroby z laki i czego Wasza dusza jeszcze zapragnie.
A kiedy Wasze ciało zapragnie, czyli po prostu poczujecie głód, wtedy trzeba za powonieniem
skręcić w boczną uliczkę targu i na pierwszy głód wciągnąć mini pancake oczywiście kokosowy.
A potem znaleźć ładny stół z ceratowym obrusem i zamawiać pyszności przygotowane
na Waszych oczach.

„Tradycja dworu królewskiego spowodowała, że kuchnia Luang Prabang uważana jest za najbardziej wyrafinowana w Laosie. Cechuje się oszczędnym stosowaniem przypraw, co pozwala na dominację smakową wykorzystywanych w niej świeżych składników roślinnych i zwierzęcych. Charakterystycznymi składnikami są pasta rybna padak, suszone rzeczne wodorosty khai phaen, pasta z chilli i suszonej skóry bawołu jaeo bong. W kuchni Luang Prabang daje się zauważyć wieloletni wpływ kuchni francuskiej – popularna jest kawa, bagietki i croissanty.

Tyle wiadomości za wikipedią, smaku niestety nie oddadzą żadne zdjęcia, ale musimy szczerze przyznać, że wędrówki po Nocnym Targu były najciekawszą kulinarną częścią naszej przygody w Laosie.

Tekst opublikowany w „Gazecie Powiatowej” 9 kwietnia 2019 roku.